
Katarzyna Stoparczyk należała do grona tych dziennikarek, które nie potrzebowały głośnych deklaracji ani kontrowersji, by zostać zapamiętane. Jej znakiem rozpoznawczym była autentyczność, spokój i niezwykła umiejętność rozmowy, szczególnie z dziećmi i młodzieżą. Dla wielu słuchaczy i widzów była symbolem bezpieczeństwa, empatii i uważności, a jej głos budził zaufanie.
Przez lata pracy w radiu i telewizji Stoparczyk wypracowała sobie pozycję jednej z najbardziej cenionych postaci w branży medialnej. Programy, które prowadziła, wyróżniały się szczerością i szacunkiem wobec rozmówców. Szczególne miejsce zajmował projekt „Duże dzieci”, w którym potrafiła poruszać ważne tematy w sposób prosty, ale nigdy banalny. Jej profesjonalizm łączył się z ogromnym sercem, co sprawiało, że była postrzegana nie tylko jako dziennikarka, lecz także jako przewodniczka i opiekunka emocji młodych ludzi.
Jej nagła śmierć we wrześniu ubiegłego roku była ogromnym wstrząsem. Informacja o tragicznym wypadku samochodowym poruszyła nie tylko środowisko medialne, ale też tysiące odbiorców, którzy przez lata towarzyszyli jej audycjom. W sieci pojawiła się fala wspomnień, wdzięczności i żalu, świadczących o tym, jak wielki wpływ miała na innych.
Szczególnie bolesny był fakt, że Katarzyna Stoparczyk osierociła dwóch synów – Maksymiliana i Fryderyka. Dziennikarka konsekwentnie chroniła ich prywatność, oddzielając życie rodzinne od medialnego świata. Macierzyństwo było dla niej równie ważne jak praca, a wartości, które promowała zawodowo, konsekwentnie realizowała również w domu.
Symbolicznym gestem upamiętnienia jej postaci stała się licytacja Honorowego Złotego Mikrofonu podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nagroda, którą otrzymała za swoją działalność, została przekazana na aukcję jako wyraz kontynuacji idei pomagania innym – idei, z którą była głęboko związana przez całe życie.
W programie „Dzień Dobry TVN” po raz pierwszy szerzej publicznie wypowiedzieli się jej synowie. Podkreślali, że ich mama miała naturalny, bezwarunkowy odruch pomagania innym, a praca z dziećmi była dla niej nie tylko zawodem, lecz prawdziwym powołaniem. Zwrócili uwagę, że empatia była jej codziennością, a nie deklaracją.
Opowiedzieli również o Pracowni Psychologiczno-Terapeutycznej dla Dzieci i Młodzieży noszącej imię Katarzyny Stoparczyk. Jak przyznali, starają się wspierać jej działalność i kontynuować misję rozpoczętą przez mamę, choć mają świadomość, jak wysoko postawiła poprzeczkę. Dzięki takim inicjatywom pamięć o Katarzynie Stoparczyk nie gaśnie – przeciwnie, wciąż realnie pomaga innym.