
Do niewyobrażalnego dramatu doszło trzy lata temu w Proszowicach. W wielkanocny poniedziałek do miejscowego szpitala powiatowego trafił 6-letni Antoś. Chłopczykowi dolegały bóle brzucha i wymioty. Po kilku godzinach od przyjęcia na oddział doszło na nagłego zatrzymania krążenia. Niestety, lekarzom nie udało się uratować Antosia.
- rzy lata temu w Proszowicach 6-letni Antoś trafił do szpitala z bólami brzucha i wymiotami.
- Chłopiec zmarł w wyniku nagłego zatrzymania krążenia kilka godzin po przyjęciu na oddział.
- Wcześniej dwukrotnie miano mu odmówić przyjęcia do szpitala.
Tragedia w wielkanocny poniedziałek. 6-letni Antoś zmarł kilka godzin po przyjęciu do szpitala
Wielkanocny poniedziałek, który dla wielu rodzin jest czasem radości i spotkań, dla bliskich Antosia z Proszowic stał się dniem niewyobrażalnej tragedii. Sześcioletni chłopczyk został przewieziony do szpitala powiatowego w Proszowicach z silnymi bólami brzucha. Jak relacjonują świadkowie, w izbie przyjęć chłopiec miał wymiotować, co zwiastowało poważne problemy zdrowotne. Mimo to, nikt nie spodziewał się najgorszego.
Antoś został przyjęty na oddział, jednak jego stan pogarszał się w zastraszającym tempie. Zaledwie po kilku godzinach doszło do zatrzymania krążenia. Chłopczyk był reanimowany przez godzinę, lecz niestety, lekarzom nie udało się uratować jego życia.
Antoś żył tylko 6 lat. Zmarł w szpitalu w Proszowicach
