
Ostatnio jednak zamiast rajskich kadrów, na jej profilu pojawiły się niepokojące relacje dotyczące stanu zdrowia. Po powrocie z Hawajów jej samopoczucie gwałtownie się pogorszyło, a wysoka gorączka i niepokojące objawy wzbudziły podejrzenia choroby tropikalnej. Influencerka trafiła pod opiekę lekarzy i dopiero po serii badań poznała prawdziwą przyczynę swoich dolegliwości, o czym opowiedziała w najnowszych relacjach.
prywatnie mama małej Melody, ostatnie miesiące spędzała bardzo intensywnie, podróżując między kontynentami i realizując kolejne projekty. Jak sama przyznała, takie tempo życia mogło odbić się na jej organizmie.
– To chyba cena za tak intensywne, pełne egzotyki życie i ciągłe przemieszczanie się z miejsca na miejsce – wyznała w jednym z nagrań.
Pierwsze niepokojące symptomy pojawiły się na kilka tygodni przed hospitalizacją. Po powrocie do domu jej stan zamiast się poprawić, systematycznie się pogarszał. W końcu postanowiła działać intuicyjnie i zgłosić się po pomoc medyczną.
– Pamiętam to jak przez mgłę. Spakowałam torbę do szpitala, oddałam plecak Melody do koleżanki i zamówiłam transport. Leżałam na oddziale ratunkowym kilka godzin, jakbym była na granicy snu i jawy. Nie czułam strachu, raczej ulgę, że ktoś w końcu się mną zajmuje – relacjonowała na Instagramie.
Diagnoza, która przyniosła ulgę
Po przyjęciu do szpitala Anna Skura została objęta szczegółową opieką specjalistów. Wykonano liczne badania, by wykluczyć choroby tropikalne. Przedłużający się proces diagnostyczny sprawiał, że influencerka zaczęła obawiać się najgorszego, w tym malarii. Ostatecznie jednak lekarze postawili inną diagnozę – zapalenie płuc.
– Byłam gotowa usłyszeć nawet najgorszą wersję, byle tylko wiedzieć, co mi jest. Paradoksalnie ta diagnoza przyniosła mi spokój. Po antybiotykach poczułam poprawę, choć każdy krok nadal mnie męczył – przyznała.
Skura szczegółowo opisywała również codzienność w szpitalu na Bali, zdradzając, że dzień zaczynał się bardzo wcześnie, a posiłki serwowane były z taką częstotliwością, że trudno było za nimi nadążyć.
Relacje Anny Skury spotkały się z dużym wsparciem ze strony obserwatorów, którzy przesyłali jej słowa otuchy i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.